Może i dla Herodka wzejdzie kiedyś Przekrojowa gwiazda

Prace nad monografią Karola Wójciaka Heródka (projekt realizowany z inicjatywy Stowarzyszenia Rozwoju Orawy w Jabłonce, dotacja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu “Kultura ludowa i tradycyjna” na lata 2018/19) przynoszą po latach zaskakujące rozstrzygnięcia dotyczące nie tylko samego artysty, ale także dotyczących go materiałów archiwalnych. Do ciekawej weryfikacji doszło w związku z opisywanym tu tekstem Konkurent Nikifora http://herodek.pl/2016/11/16/konkurent-nikifora/ Uznany za jedną z pierwszych prasowych wzmianek dotyczących Heródka, do marca 2019 uchodził za anonimowy. Zebrany w postaci nagrań materiał z badań terenowych w Lipnicy Wielkiej z lat 2012-2018 doprowadził nas do rozstrzygnięcia autorstwa tekstu. We wspomnieniach lipniczan pojawia się postać bywającego w latach sześćdziesiątych w Lipnicy Wielkiej miłośnika sztuki Heródka, Jana Jagły. Tekst z Tygodnika “Tempo” został oceniony przez pana Marcina Jagłę z Nowego Targu jako autorstwa ojca – Jana Kantego Jagły https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Jan_Kanty_Jagła  Kluczowym w tej identyfikacji okazał się wskazany przez Marcina Jagłę inny tekst ojca, również dotyczący Karola Wójciaka.  Chodzi o Może i dla „Herodka” wzejdzie kiedyś „Przekrojowa gwiazda”, który ukazał się w Biuletynie Turystycznym Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki, zwanym w skrócie “TAP” w czerwcu 1966 roku. Marcin Jagła dokonał po pięćdziesięciu trzech latach porównania obu tekstów. Dziś mamy 99,9% pewności, że “Konkurent Nikifora” i przepowiednia “Przekrojowej gwiazdy” wyszły spod tego samego pióra. Marcin Jagła powołuje się na następujące fakty: 1. Jan Jagła jako korespondent pisywał zarówno do “TAP-u” jak i do “Tempa”, 2. obydwa teksty mają jednakową datę publikacji – 27.06.1966 r., 3. zostały w nich użyte podobne zwroty, włącznie z porównaniem Heródka do Nikifora. Na prośbę pana Marcina Jagły cytujemy tekst z “TAP-u” autorstwa jego ojca, Jana Jagły. Dziękujemy za współpracę i udostępnione materiały.

“MOŻE I DLA „HERODKA” WZEJDZIE KIEDYŚ „PRZEKROJOWA GWIAZDA”, jak wzeszła przed kilku laty dla Nikifora Krynickiego i opromieniła go blaskiem międzynarodowej sławy? Póki co, góral zapisany w metrykach jako Karol Wójciak, zwany powszechnie „Herodkiem” mieszka sobie cichutko w Lipnicy Wielkiej na Orawie w zagrodzie 432. Jest prostym i niekształconym człowiekiem, otaczanym przecież opiekuńczą sympatią społeczeństwa wiejskiego, które zawsze lubiło i ceniło swych artystów. Podobnie jak Nikifor, Herodek nie jest w stanie powiedzieć, ile ma lat; starsi pamiętają tylko, że dzieckiem pasał gęsi u gospodarzy. Ma kącik u dobrych ludzi; tutaj z radością i dumą wyciąga spod łóżka swoje przedziwne rzeźby, jeśli kto życzliwie okaże zainteresowanie. Jak za młodu, jest w dalszym ciągu pastuchem. Ma skrzypeczki podobne Sabałowym i takie samo zamiłowanie do wygrywania na nich w wolnych chwilach. Muzykuje z bezsprzecznym talentem, ale szczególnie ciekawy wydaje się jego talent rzeźbiarski. Tworzywem Herodka są kołki od płotów. Obciosuje je zaznaczając lekko zarysy postaci, zaś górną część wykańcza najstaranniej: spod kozika wychodzą głowy świątków albo pełne dostojeństwa twarze baców, juhasów, pastuchów. Nie poprzestaje jednak „Herodek” na pracy siekierą i kozikiem. Aby dodać postaciom uroku, po dłubaniu przystępuje do malowania, stosując zupełnie swoiste zestawienia kolorystyczne. Może już w tym sezonie /PODHALAŃSKIE LETNIE POGOTOWIE URLOPOWE!/, może za rok do Lipnicy Wielkiej liczniej zjadą wczasowi goście z miast. Odkryją piękno tej wsi orawskiej o cudnej architekturze ludowej, ze wspaniałymi widokami na Tatry i pasmo babiogórskie, z lasami pełnymi grzybów. Może odkryją wówczas także Herodka i kto wie, czy nie nazwą go drugim Nikiforem albo Sabałą? Niech tylko to zbliżenie z nieznanym, szerokim światem nie zachwieje dziecięcej wiary Herodka w ludzką dobroć i życzliwość. /TAP-Jagła/”. [w:] Turystyczna Agencja Prasowa, Biuletyn Turystyczny Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki, Nr26 (461), Warszawa 27 czerwca 1966, s. 13, Agencja Wydawnicza „Ruch”.

oprac. Maja Spychaj-Kubacka