‘Nasz Heródek lipnicki…’ O projekcie. O spektaklu.

W 2017 roku zostałam zaproszona przez Stowarzyszenie Rozwoju Orawy z Jabłonki do współpracy przy projekcie „Orawa, Orawa na Orawie”. Projekt zaowocował spektaklem. Wzięli w nim udział mieszkańcy Lipnicy Wielkiej, Lipnicy Małej i Chyżnego, czyli rodzinnych orawskich stron Heródka. To pierwsza w historii tej społeczności tego typu inicjatywa dotycząca artysty.

[…] Nasz Heródek lipnicki – posiad teatralny” miał premierę 12 listopada 2017 roku w Domu Ludowym w Lipnicy Wielkiej na Orawie. Spektakl został zaprezentowany 29 kwietnia 2018 roku na Scenie Staromiejskiego Centrum Kultury Młodzieży w Krakowie. Ponownie na tej samej scenie będzie można go zobaczyć w ramach Konferencji ZAPEŁNIONA PUSTKA – spotkanie wokół powstającej monografii Karola Wójciaka Heródka.

O projekcie

W ramach projektu przeprowadziłam spotkania teoretyczne i warsztaty teatralne, które były przygotowaniem do prób i stworzenia spektaklu. Do projektu zgłosili się dzieci, młodzież, dorośli i seniorzy. Kierowca szkolnego autobusu, krawcowa, pracownik korporacji, instruktorka zespołu regionalnego, listonosz, dyrektorka placówki kultury, nauczycielka, strażak, uczniowie. Przeżyli coś, co wymyka się z ram ich codzienności wiedzionej w rodzinach, szkołach, firmach i na zajęciach pozalekcyjnych.[…] Uczestnicy przeszli intensywny i złożony proces […] Zmierzyli się z tematem i stylem pracy, który wymagał od nich swoistej odwagi, oddania, a nawet poświęcenia. Doświadczyli spotkania z teatrem w jego niewidocznych dla widzów warstwach. Mam tu na myśli długotrwałe próby, współudział w tworzeniu tekstu, wzloty i kryzysy – fizyczne i mentalne – niezbędne w procesie twórczym […] Projekt zakładał zdobycie w ten sposób przez Uczestników wiedzy na temat Karola Wójciaka Heródka.

O spektaklu

[…] Założyłam, że samo przedstawienie ma się zbudować dzięki sile odśrodkowej – tzn. sile płynącej od ludzi, w których Heródek często na nieświadomym poziomie jest wmontowany jako ich dziedzictwo. Stąd pomysł zbierania przez uczestników i przeze mnie przekazów na temat bohatera. Głównie zbieraliśmy je wśród mieszkańców Lipnicy Wielkiej i Lipnicy Małej. W czasie tego etapu pracy przyglądaliśmy się jakie struny Heródek w nas porusza. Chcieliśmy, by nasza opowieść o nim złożyła się z tych poruszonych strun, by sceniczny Heródek był jak najbardziej wywiedziony z nas. Tutaj podstawą były zebrane autentyczne historie i informacje uzyskane z lektury zgromadzonych materiałów. Głównymi tematami naszej pracy okazały się: różne i najczęściej sprzeczne opinie o Karolu Wójciaku, próba zrozumienia jego sztuki i tego dlaczego jego sztuka nie była rozumiana; umiłowanie natury, zwierząt, piękna kobiet, osobiste historie, życie „powsinogi” skazujące na samotność, ale dające wolność. Zajęła nas chęć określenia, gdzie przebiega granica między „głupkiem” a „filozofem” i dlaczego odcinamy się od naszego dziedzictwa jako czegoś wstydliwego. Wreszcie, to co nas zaskoczyło najbardziej: czym jest prawda i jaka ona jest.

Prowadząc grupę próbowałam zachować autentyzm w różnych warstwach, z których składa się przedstawienie. Stąd przede wszystkim czerpanie z osobowości aktorów – zbudowałam z tej galerii typów obsadę spektaklu. Dzięki temu, że do projektu przystąpili uczestnicy w różnym wieku, pokazaliśmy piętra pokoleń społeczności lipnickiej: od dzieci po seniorów. Na poziomie języka na równych zasadach zaistniała gwara, gwara mieszana z polszczyzną i czysta polszczyzna – czyli języki, którymi aktorzy – mieszkańcy Orawy się na co dzień posługują. Za formułę spektaklu obrałam typowy dla społeczności górali posiad. To spotkanie, na którym się wspomina, opowiada, często wchodząc w role osób, czy świadków wspominanych zdarzeń. Jedząc i pijąc często ubarwia się swoje opowieści śpiewając, naśladując, przedrzeźniając, odgrywając swoiste barwne theatrum. Zawsze w kręgu tych ludzi znajdują się dzieci, które żyją wtedy swoim rytmem, czasami zajmując się sobą, a czasami podpatrując dorosłych. Na takiej zasadzie zaistnieli aktorzy spektaklu. W scenicznej Lipnicy Wielkiej zaznaczonej umownie wniesionymi pniami drewna, spotyka się grupa ludzi i zaczyna snuć swoje historie. Historie zaczynają się łączyć w opowieść, która nie ma typowej fabuły. Kręci się po spirali wspomnień, jak w śnie pozbawionym racjonalnego ciągu, przeskakuje z teraz w przeszłość i z przeszłości w teraz. Każdy z aktorów wchodzi w symboliczny krąg utworzony przez słuchaczy i opowiada swoją historię. Tym sposobem prawie każdy, przy pomocy prostych zabiegów teatralnych, takich jak gra ciała, docharakteryzownie strojem, czy rekwizytem, odegrał „swojego” Heródka. W narracji głównym bohaterem jest Karol Wójciak, ale w warstwie dramaturgicznej jest nim Młody [Dominik Bodzioch], który reprezentuje młode pokolenie Lipnicy. Młody „wie, że był Heródek, ale nie wie nic więcej”. Młodemu d o l e g a kłopotliwe dziedzictwo Heródka, nie daje spokoju, d o m a g a się w nim i poprzez niego. W ten sposób Młody staje się osią posiadu. Usiłuje się dowiedzieć, pyta. To jemu opowiadane są wszystkie historie, w które czasami się go wciąga [scena z wesela, scena z kawalerami]. Młody, zaciekawiony i “przebudzony”, ma przemyślenia, zaczyna zadawać coraz więcej i coraz trudniejszych pytań. Zadaje je średniemu pokoleniu. W spektaklu reprezentuje je Ujek [Eugeniusz Lichosyt]. Osobą, która ma rodzaj nad-wiedzy, komentuje jest w społeczności doktor [Jan Świdroń]. Usytuowanie aktorów na scenie, w półkolu zbliżonym do pierwszego rzędu widowni celowo zaciera granicę między słuchaczami scenicznymi i tymi z widowni. 

Widz nie odnajdzie w spektaklu tak zwanej ludowości w kostiumach aktorów. W codziennych ubiorach współcześnie żyjących Orawian są jedynie zacytowane elementy oryginalnego orawskiego odziyenia. Lipnicki Listownik chodzi w swoim urzędowym uniformie, ale nosi listy w skórzanej, tłoczonej we wzory torbie [Eugeniusz Lichosyt], a Lipnicka Nauczycielka jest ubrana w stylu obwiązującym na akademiach szkolnych, ale ma na sobie męski opasek [Dorota Wierzbiak-Kidoń]. Także orawskie nuty i instrumenty nie zostały wykorzystane w tradycyjny sposób. Muzyki, która towarzyszy lipniczanom praktycznie na co dzień, również nie ma. Jest sprowadzona do konkretnych efektów – stukania kamieniami, patykami, zaśpiewów, uderzania w korpus basów, wydawania dźwięków naśladujących śpiew ptaków, szczekanie psa. Jedyną sceną muzyczną spektaklu jest improwizacja skrzypcowa w wykonaniu wspominającego Heródka starego muzykanta [Ludwik Młynarczyk]. Plastyka przedstawienia jest surowa jak sztuka Wójciaka, czyli prawie jej nie ma. Jest wywiedziona z tego, co lipniczan otacza na co dzień, przez co bywa niezauważane. Inność tych środków jest podyktowana innością bohatera. Odciska się ona w różnych warstwach spektaklu […].

Pracując nad tekstem, opierałam się głównie na przekazach o Karolu Wójciaku zwanym „Heródkiem” zebranych przez Uczestników projektu „Orawa, Orawa, na Orawie” i na własnych badaniach terenowych z lat 2012-17. Przekazy pochodzą przeważnie od mieszkańców Lipnicy Wielkiej i Lipnicy Małej. Ponadto w treści dramatu znajdują się teksty będące wynikiem pracy własnej aktorów. Dotyczą ich osobistych przemyśleń i doświadczeń związanych bezpośrednio lub pośrednio z Karolem Wójciakiem „Heródkiem”. Inspiracjami literackimi i zaczerpniętymi z tradycji były m.in. „Bajda o niemrawcu” Jana Gwalberta Pawlikowskiego, godka Janiny Karkoszki „Jako Heródek poseł do nieba”, wiersz *** Andrzeja Zaniewskiego z tomu „Przed”, „Wschód słońca na Babiej Górze” z cyklu „Opowieści ludu orawskiego” Andrzeja Jazowskiego […], tradycyjna śpiewka orawska „Lipnica, Lipnica” i zabawa dziecięca „Bąk”. Wymieniony materiał wiążą dramaturgicznie treści autorskie, stworzone przeze mnie wyłącznie na potrzeby tekstu „Nasz Heródek Lipnicki”.

„Nasz Heródek lipnicki” został dofinansowany przez Narodowe Centrum Kultury w ramach programu KULTURA-INTERWENCJE 2017.

                                                                                                                                                                     Maja Spychaj-Kubacka