Autograf Karola Wójciaka „Heródka”

Trudno odczytać treść tego krótkiego tekstu, zapisanego ołówkiem na kartkach z zeszytu szkolnego niewprawną w piśmie ręką „Heródka”. Nie wiadomo czy to wiersz, pieśń czy może modlitwa. Na religijną orację nawiązującą do Jutrzni, tj. modlitwy porannej, mogą wskazywać pierwsze i ostatnie słowa: vitoj jutrzenecko (…) jak bogu (…) amen.

Karol Wójciak chodził do szkoły przez dwa lata. To wystarczyło by opanował tylko podstawy czytania, pisania i rachowania. Na dłuższą naukę nie pozwalała bieda, w jakiej się wychowywał, musiał na swoje utrzymanie bardzo wcześnie pracować jako pastuch.

Gdy już dorósł, często korzystał z umiejętności czytania, a nawet ją doskonalił, sięgając po okazjonalnie zdobywane gazety i druki dewocyjne. Zapamiętano go jako człowieka skorego do rozmów i chętnie dzielącego się przemyśleniami. Wiele osób wspominających „Heródka” opowiadało, że niejednokrotnie zadziwiał, przywołując z pamięci długie fragmenty Pisma Świętego, celnie interpretując Biblię czy treści kazań kościelnych (zob.  B.Kłobuszowska, Karol Wójciak Heródek. Portret ludowego artysty, „Polska Sztuka Ludowa”, 1972 nr 4, s. 210).

Autograf Karola Wójciaka „Heródka” znajduje się w zbiorach Muzeum im. Władysława Orkana w Rabce-Zdroju.

                                                                                                                                                  Grzegorz Graff